Opinie o nas

Poniżej prezentujemy opinie i rekomendacje uczestników programów MDDA realizowanych przez Stowarzyszenie OD-DO, zapytanych o to, co zmieniło się w ich życiu po zakończeniu programu i jak oceniają jego efekt:

  • Jestem bardziej asertywna, świadomie dokonuję wyborów, a jeśli są złe, to nie jest już „koniec świata”. Nie daję już tak sobą manipulować rodzinie. Ograniczam kontakty, które są dla mnie „wyniszczające”.
  • Jestem już samodzielny. Dostrzegam swoją sprawczość. Uczę się poskramiać wewnętrznego krytyka. Wiem, gdzie szukać wsparcia i korzystam z tego. Poznałem nieznany wcześniej wymiar, jakim są emocje. Sprawdzam to sobie – podoba mi się!
  • Po uczestnictwie w projekcie „DDA bierze los we własne ręce” mogę stwierdzić, że lepiej wiem, czym mogę się zawodowo zajmować, utwierdziłam się w tym, co robię dobrze oraz że warto wierzyć w siebie. Dowiedziałam się też, jak funkcjonuję w grupie i samodzielnie, jakie mechanizmy mną kierują. Zwiększyła się moja świadomość siebie w czasie pracy z ludźmi i samodzielnie. Łatwiej mi teraz wysyłać CV i chodzić na rozmowy o pracę. Bardziej wierzę w siebie i moje umiejętności.
  • Przestałem się nad sobą użalać i wziąłem swoje życie we własne ręce.
  • Zacząłem żyć. Pogodziłem się z krzywdą wyrządzoną przez rodziców. Pogodziłem się ze stratą dwudziestu paru lat dzieciństwa i dorastania. Przestałem czuć nienawiść. Wziąłem za siebie odpowiedzialność i zacząłem budować swoje życie od nowa. Zacząłem się cieszyć życiem i z niego korzystać. Przestałem się użalać nad sobą. Po prostu zacząłem żyć na nowo i dla siebie. Zostawiłem całe zło za sobą i przestałem czuć się winny za picie ojca i życie matki. Zacząłem czuć i normalnie funkcjonować. Zacząłem ufać. Zacząłem być sobą.
  • Zmieniło się wszystko, a przede wszystkim mój „wewnętrzny świat”. Pokochałem siebie i życie – to, które nigdy nie będzie idealne!
  • Na efekty chyba trzeba poczekać, jednak wiele rzeczy dostrzegam inaczej. Więcej rzeczy próbuję w swoim życiu robić inaczej niż dotąd. Mniej się obwiniam, dzięki czemu mam więcej odwagi, by żyć. Najważniejsze: realne przejrzenie i zamknięcie najtrudniejszego etapu życia.
  • Większa samoświadomość, kontakt ze sobą, swoimi uczuciami, zwracam uwagę na relację z innymi.
  • Zdobyłem dużo większą samoświadomość (świadomość swoich uczuć, swojego stanu, potrzeb). Wzrosła moja samoocena. Przestałem przywiązywać taką uwagę do tego, jak postrzegają mnie inni, a większą uwagę skoncentrowałem na tym, jak się czuję z samym sobą. Dzięki OD-DO, w każdy kolejny dzień wkraczam ze spokojem i bez lęków, które towarzyszyły mi kiedyś.
  • Świadomość tego co się ze mną dzieje. Nałogi nie paraliżują.Chęć życia. Trochę mentalności zwycięzcy.
  • Lepiej rozumiem siebie i rozpoznaję moje stany uczuciowe. Jestem bardziej świadoma tego, co się ze mną dzieje. Odważniej patrze na moje relacje z rodzicami: pozwalam sobie na różne odczucia wobec nich, bardziej potrafię zadbać o siebie w tych relacjach.
  • Poprawa relacje z innymi osobami. Lepsze rozumienie świata. Lepsze relacje z rodzicami.
  • Dzięki udziałowi w programie zaczęłam otwierać się na ludzi, nawiązywać przyjaźnie, radzić sobie z problemami w konstruktywny sposób. Moi znajomi z programu, którzy pamiętają mnie sprzed czterech lat, twierdzą zgodnie, że jestem już nie tą samą osobą. Oni też się zmienili, ale na co dzień nie widzi się tego tak, jak ktoś z boku. Żadna sfera mojego życia nie jest idealna i wolna od problemów, ale już nie boję się ryzykować, zrywać ze starymi schematami. Poza tym dostałam tutaj bardzo dużo niesamowitego ciepła i zrozumienia. Mam nadzieję że jeszcze długo młodzi ludzie będą mogli korzystać z pomocy Ani, Czarka, Asi i innych terapeutów pracujących w OD-DO.
  • Jestem bardziej skierowana na siebie, potrafię odmawiać.
  • Szybsze podnoszenie się z kryzysów. Większe poczucie własnej wartości. Umiejętność nazywania uczuć. Niwelacja, prawie do zera, poczucia krzywdy. Życie tu i teraz, a nie przeszłością. Lepsze relacje z innymi (m.in. z rodzicami, partnerem).
  • Podstawowa zmiana jest taka, że wiem, czego się boję, co mnie wkurza, co mnie smuci – większość moich problemów zyskała jakieś oblicze, dlatego, przynajmniej tak na chwilę obecną na to patrzę, łatwiej mi będzie zmierzyć się z nimi. Zmaganie z czymś określonym jest znacznie łatwiejsze niż walka z nieznanym. Po drugie, zrozumiałem, że to ja trzymam się wielu niefajnych rzeczy we mnie – może kiedyś zbiorę siły, żeby się ich pozbyć. W końcu widzę także zmiany w relacjach z innymi – jestem bardziej szanowany, poważnie traktowany – generalnie z osobami, na których mi zależy, poprawiły się moje relacje, w przypadku innych osób nie czuję już przymusu budowania jakichkolwiek relacji. Chyba zrobiłem się po prostu doroślejszy.
  • Pierwsza rzecz jaka mi przychodzi do głowy to nadodpowiedzialność, za wszystkich i wszystko dookoła – już nie biorę całego świata na swoje plecy (choć czasem mi się zdarza). Poczucie własnej wartości – jestem dobrem samym z siebie, wiem co potrafię, co osiągnęłam w życiu. I pewnie tysiące małych rzeczy, których dziś już nie łączę z terapią, bo są naturalne, jak to, że oddycham.
  • Lepiej radze sobie z emocjami i w kontaktach z innymi osobami.
  • Po prostu czuję się bardziej szczęśliwa i coraz bardziej potrafię cieszyć się z siebie i tego, co mam. Zaczęłam rozumieć swoje uczucia i je przeżywać, zwłaszcza te trudne, przestałam siebie tak bardzo obwiniać za wszystko i mam wrażenie, że wzrosło moje poczucie własnej wartości. Czuję się ze sobą lepiej i jestem spokojniejsza, nie martwię się tak bardzo o przyszłość, wiem, że sobie poradzę. Mam większe poczucie sprawczości. Poprawiły się moje relacje z rodzicami i otoczeniem. Potrafię rodzicom stawiać granice i jestem bardziej odporna na ich słowa i działania, już mnie to tak nie boli. Poczucie winy nie jest już tak pulsujące. Otworzyłam się też na relacje z innymi ludźmi, którzy są dla mnie wsparciem i sama też uczę się je dawać. Mogę budować trwałe przyjaźnie. Nauczyłam się też brać odpowiedzialność za swoje życie, uczucia i przeżycia. To prowadzi mnie powoli do większej dojrzałości, poprzez większą akceptację siebie, pozwala też dostrzegać swoje wady i uczy pracować nad nimi. Myślę, że bez terapii nie byłoby to możliwe.
  • Większa świadomość siebie, swoich potrzeb, poprawa nastroju ogólnego, mniej obaw, lęków, życie stało się łatwiejsze, większe zaufanie do ludzi… życie wymaga ciągłej pracy ze swoimi słabościami. Problemy nie zniknęły, ale zdecydowanie łatwiej sobie z nimi teraz radzę.
  • Zmieniło się to, że w końcu sobą zawiaduję, poprzez świadomość i umiejętność nazywania, odczuwania swoich emocji. A to z kolei przekłada się na moje relacje, o których nie mogę powiedzieć, że są lepsze czy gorsze. Ja w nich po prostu jestem sobą a nie projekcją – lęku, strachu, zawstydzenia, niespełnionych oczekiwań, nie wyrażonej krzywdy, strat, nakazów i zakazów, osób (rodziny), które mnie „wychowywały” . Ale, żeby nie było tak kolorowo, to zdarza mi się jeszcze popadać w stare schematy myślenia i zachowania. Z tym, że szybciej je zauważam i czasami w nich zostaję się pobabrać, bo mi po prostu w danym czasie tak wygodniej. Tak naprawdę, to nie lubię i nie umiem opisać tego w słowach. W trakcie terapii spotkałem fantastycznych ludzi i fantastycznych terapeutów – Asię, Anię, Czarka – dla mnie są Aniołami. Atmosfera, którą tworzą, choć nie zawsze wygodna – w końcu praca na żywym organizmie – to z zadbaniem o poczucie zaufania i bezpieczeństwa. Bardzo się cieszę, że trafiłem do tego miejsca. Po pracy nad sobą w OD-DO, czuje się pełniejszy jako człowiek. Serdecznie Pozdrawiam i raz jeszcze Pięknie Dziękuje.
  • Pozwala zaakceptować siebie takim jakim się jest, zrozumieć podłoże problemów, które się pojawiają w życiu i jak w sposób konstruktywny sobie z nimi radzić.
  • Wszystko :) Przede wszystkim relacje z ludźmi i świadomość przeżywania mojego życia.